recenzja Jerzy Sikora

Jerzy Sikora - Oswoić, odczuć, pokochać.

W: Podgląd, kwartalnik literacki Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, nr 3(6), s. 49-51

Oswoić, odczuć, pokochać

 

Poetka Janina Osewska jest też fotograficzką. Nie dziwi więc, że i w jej wierszach zauważamy patrzenie na świat okiem obiektywu, kamery. Kilka lat temu opublikowała album Okruchy ze swoimi fotografami tajemniczego świata natury. I ów album, i zbiorek wierszy Tamto obfitują w niedopowiedzenia. Wynikające z czego? Z poczucia braku? Niekoniecznie. Może nawet częściej z poczucia nadmiaru. Następuje eksploracja świata, powolne, cierpliwe oswajanie miejsc.

W tomiku najpierw natrafiamy na wiersze przywołujące dzieciństwo: Zabawa w pitoki i inne gry podwórkowe, Zabawa w teatr, Sabat na Łysej Górze, Chłopcy z IV b. Sielskość i tajemniczość dawnej topografii, miejsc zapamiętanych z dzieciństwa zostaje zderzona z bezduszną, a nawet brutalną współczesnością: „Teraz stoją tam sklepy wielkich korporacji / z gębami wygłodniałych koszy” (Gaj).

Niekwestionowanym patronem tego tomiku jawi się Zbigniew Herbert. Kiedy Osewska pisze: „Dotykam warstw katedry Santa Maria del Fiore (Florencja) czy „Dotykam starych kamieni katedry Duomo. Stopniuję ich szorstkość / i gładkość marmurów. Tak ćwiczę pamięć dłoni. Dostrzegam detale” (Siena), nie sposób nie przywołać bardzo sensualnych esejów poświęconych sztuce romańskiej z tomu Barbarzyńca w ogrodzie Zbigniewa Herberta.  Mamy Rozmowę z Katarzyną Herbert oraz wiersz Droga powrotna dedykowany żonie Herberta. Natomiast utwór Szafa przypomina Herbertowską Elegię na odejście pióra, atramentu, lampy:

 

„Nauczysz się żyć beze mnie wypełniona szafo

nim zastygnie i skamienieje powietrze w tobie”.

 

A w dodatku motyw „skamieniałego powietrza” może być modyfikacją frazy wziętej z Napisu Herberta: „gdy skamienieje wiatr, będziemy wzruszać powietrze”. Podobny elegijny, pożegnalny wydźwięk znajdujemy w innym wierszu Osewskiej zatytułowanym Fotel. Oto jego pierwsze wersy:

 

„Nauczysz się żyć beze mnie skórzany fotelu

z oparciami służącymi myśleniu

z podgłówkiem zbratanym z utrudzeniem”.

 

U autorki nie stojącej jeszcze u kresu życia trochę mogą dziwić pojawiające się wyraźnie w jej tomiku motywy śmierci i żegnania się ze światem. Chociaż to żegnanie nie jest katastroficzne. W obrazowaniu, w kolorystyce często pojawia się zieleń – kolor nadziei: zieleń brzóz, zielona rzeczna woda, zielone pola nawet w grudniu, zielony marmur z Prato, zielony sweter…

U Osewskiej trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły przenikają się nawzajem, wchodzą we wzajemne powiązania, relacje. Ale mimo to, czy dzięki temu, nie wyjaśniają w pełni zawiłości dywagującego podmiotu i świata wokół. W temporalnych konfiguracjach górę bierze przeszłość, pamięć. Janina Osewska tłumaczy świat. Dla kogo? Przede wszystkim dla samej siebie. I żaden to egoizm, ale naturalna ludzka potrzeba. Potrzeba człowieka chcącego pełniej funkcjonować w meandrach otaczającej rzeczywistości, z którą chce się dogadać, porozumieć. Chociaż trochę się oswoić. Zmniejszyć dystans. Chłód zamienić w ciepło. Obcość w bliskość i we wzajemność, a nawet w miłość. Osewską interesuje głównie to, co bliskie, najbliższe: ona sama, dzieci, bliscy umarli, ale nadal obecni: mąż, matka, ojciec. To w ujęciu personalnym, a w perspektywie szerszej, wspólnotowej: kraina dzieciństwa, mała ojczyzna, a także wielki świat: USA, Włochy, a więc Nowy Jork z Broadwayem, Florencja, Siena. A obok, ale wcale nie zdyskredytowane, Glinki, Rudawka, Czarna Hańcza… Nowojorski Central Park zostaje zestawiony z Puszczą Augustowską: „Jesienią, w dzień powszedni, jest tutaj cicho jak / w Puszczy Augustowskiej i dużo ptaków, dla których park / to tylko miejsce tranzytowe” (Central Park).

Możemy zbudować rezerwuar, przeprowadzić inwentaryzację poetyckiego obrazowania. Będzie ona podobna do tej fotograficznej, wnikliwie uczynionej przez Wojciecha Kassa w jego posłowiu do wspomnianego już albumu Okruchy: „Z fotografii Janiny Osewskiej mówią do nas woda i lód, ziemia, piach i błoto, mgły, światło, trawy, wodorosty, kamienie, kamyczki, liście, skorupki, drzewa, wąż, łódki przypominające odpoczywających kochanków. […] Mówią formą i fakturą dziwnych znaków, zakrytego pisma refleksów, smug, pręg, kręgów, fałd, kropli, bruzd, spękań, zmarszczek, załomów, pryzm, łach, muld, grud, grudek, tropów, rysów, sopli, słoi, pasemek, kiełków, ściegów, draśnięć, sęków, floresów, linii prostych, brył”.

Podmiotowi lirycznemu nie tyle chodzi o zrozumienie tego wszystkiego, co o zauważenie, uświadomienie, odczucie. Znalezienie wspólności oraz odrębności. Trudniej o te pierwsze. A w ogóle najtrudniej połączyć ze sobą życie i śmierć. Metoda logiczna, a zwłaszcza tak zwana zerojedynkowa, przydaje się tu jak psu na budę. Skuteczniejsza, lepsza jest metoda poetycka – z paradoksem, oksymoronem, z innymi skutecznymi środkami wyrazu. Metoda aluzji, niedopowiedzenia, czy wręcz zamilczenia. Na przekór bezdusznemu konkretowi i chłodnej logice. Osewska uprawia poetycką fotografię i fotograficzną poezję. Ale nie są to tylko pojedyncze obrazy zatrzymane w kadrze. Mamy – wprawdzie nie nadmiernie – ale jednak rozbudowaną poetycką frazę. Autorka lirycznym słowem snuje swoją narrację, swoją opowieść. Pomaga jej w tym zmysł obserwacyjny oraz pamięć. Towarzyszy nuta nostalgii, personifikowanego smutku. W wierszu *** Zakupy. Spodnie z lnu i bawełniane koszule… mamy „smutek oparty o poręcz / schodów”, a utwór kończy się powinnościowo:

 

„Trzeba wyrażać wdzięczność. Zawsze i natychmiast. Zanim śmierć bliskich

odciśnie znamię zaniechania”.

 

Nasza poetka chętnie porusza się wśród drobin istnienia, okruchów, odprysków egzystencji, które często urastają do roli symbolu, co uchyla rąbek tajemnicy, ale nie wyjaśnia wszystkiego. Nie możemy w pełni poznać samych siebie, a cóż dopiero innych, wreszcie wszechświat cały. 

Tomik Tamto jest głęboko egzystencjalnym wyrazem prawdy i pokory poznawczej.

 

 

Jerzy Sikora

 

_____________________________________________________________________Janina Osewska, Tamto, Pogranicze, Sejny 2015.

 

 

 

 
wstecz   dalej »