Stefan Pastuszewski: Życie wstecz i erotyki funeralne.

      Stefan Pastuszewski: Życie wstecz i erotyki funeralne.

      Rec. tomu „Do czasu przyszłego”.

      W: Akant, 2008, nr 10(140), s. 48

 

Życie wstecz i erotyki funeralne

W plątaninie dróg i strug twórczości każdego poety zawsze znajdzie się jeden najciekawszy trakt, czy najbardziej wodonośna rzeka. I to często wbrew zamierzeniom samego twórcy, co dowodzi, że poezja to inny, samoistny świat, do którego tylko poeta od czasu do czasu wkracza lub którego jest, nie do końca świadomym medium, emanującym na

zewnątrz to, co wewnętrzne.

Janina Osewska w tomie „Do czasu przyszłego” wielka rangę przywiązała, jak to u dojrzałych kobiet bywa, do opisów czy raczej uchwytów, bo jej nie uda się opisać, przyrody (młode autorki obsesyjnie wręcz trzymają się miłości w zasadzie tylko w dwóch wymiarach: ciała i tęsknoty), a lepiej wyszły jej wiersze o przemijaniu, odejściu partnera, śmierci.

Czas gdy wszyscy żyli -przeminął- rozpoczyna autorka „W stronę ciszy” i wbrew logice życia dzisiaj po szczeblach dni schodzi do tamtego sadu coraz głębiej i głębiej. Tak, bo logika życia nie jest wcale wartością bezwzględną:

metafizyka tej ciszy

obala teorię bezwzględności świata-

formułę wyczerpaną

J. Osewska buduje w zamian teorię chwili, bo dla niej sekunda jest godziną, a godzina dniem.

Wprawdzie nie wszystko zapada w nicość, ale wszystko jest krótkotrwałe:

Radość

niosę ją po linie jak tyczkę

dla równowagi

kolejny krok zależy od

wahania na grubość włosa

jednej płochej myśli

tyle radości

a w dole cienie goryczy

Chwilą jest też miłosne uniesienie porównywane do wniebowstąpienia. Doprawdy, ale-stary czytelnik-nigdy dotąd nie czytałem tak pięknego i uduchowionego kobiecego erotyku:

* * *

gdybyś nie miał ciała

i ja byłabym duszą

malarz namalowałby agrafkę

spinającą obłoki

gdyby zechciał

zobrazować pamięć

byłby to żar łąki

i poręcz schodów do nieba

Teologia chwili staje się praktyką chwili- została „marność dążeń i zbyt mało ciebie dla mnie i zbyt mało mnie dla ciebie”. „Brak słów wypełnia przestrzeń” a „ czas jak chirurg milimetr po milimetrze odcina pamięć”.

Wprawdzie podmiot liryczny tych wierszy uczy się uparcie jak żyć i umierać jednocześnie oraz jak:

nie płakać pod drzwiami

do przeszłych obrazów

odnaleźć klucz

i ze starannością muzealnika

dbać o detale każdego dnia

żyć

to jednak to co było, owo wniebowstąpienie miłości wiersza niczym rzeczny wir. Podmiot liryczny coraz pełniej zaczyna żyć wstecz:

niebo puste od ptaków trwa

w czystej kompozycji krajobrazu

wyczekującego

jak kobieta

świat jak Ty umiera każdej jesieni

i każdej wiosny czci Twoje narodziny

a człowiek biegnie - biegnie i biegnie...

wystarczy zaczerpnąć ze źródła krajobrazu

choćby naparstkiem ciszy by stanąć

twarzą w Twarz

Podmiot liryczny to kobieta, a jak kobieta, to zależność od mężczyzny; kobieta nie dotknięta, czy choćby tylko nie zauważona przez mężczyznę, nie istnieje. Zostało to odnotowane w przepięknym erotyku funeralnym pt. „Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziku”:

od kiedy odszedł ode mnie - mówi kobieta -

by zapinać suknie na przeźroczystych ciałach aniołów

zapinanie guzików boli

jak widok pustej o świcie poduszki

jak lęk przed zaproszeniem dla dwóch osób

i wtedy gdy ciało w objęciach własnych rąk

przybiera kształt niemocy

trzeba więc - mówi druga - pożegnać sukienki

zapinane z tyłu na guziki

i te z suwakami od lędźwi

po kark zacałowania

by - tak jak on - odeszły i tam pozostały

aż do czasu przyszłego

Janina Osewska: Do czasu przyszłego, Warszawa 2007, Fundacja Literacka TIKKUN, ss. 40

 

 
wstecz   dalej »