Eugeniusz Szulborski: Tęsknota za ciszą.

 

Eugeniusz Szulborski: Tęsknota za ciszą.

Rec. tomu: W stronę ciszy. Tikkun, Warszawa, 2003

W: EPEA almanach, nr 3, Białystok, 2003

ISBN 83-88248-29-4

 

TĘSKNOTA ZA CISZĄ

 

W stronę ciszyi Janiny Osewskiej jest książką debiutancką. Okładka twarda a na niej zdjęcie wykonane ręką samej autorki wierszy. Na czwartej stronie okładki zdjęcie poetki z notką biograficzną, w niej lapidarne informacje dotyczące miejsca urodzenia, studiów, miejsca pracy. Dowiadujemy się więc, że Janina Osewska urodziła się, mieszka i pracuje w Augustowie, że debiutowała w 2000 r. w „Najprościej”. Później publikowała w „Głosie Nauczycielskim”, „Jaćwieży” i „Ocaleniu przez Poezję”.

Tematyka wierszy J. Osewskiej jest zróżnicowana, ale dominuje przyroda. W utworach jest radość z samotnych wędrówek jako efektu wolności. Dąb z bliznami pioruna będący historykiem bez dorobku jest tu powiernikiem zamyśleń (s.6). W wierszu dedykowanym Wisławie Szymborskiej jest piękne porównanie kobiety dotkniętej poezją i smolnej drzazgi. Faktycznie, obie wywołują ogień, w którym spala się drewno i miłość.

U J. Osewskiej niebo / przyodziewa szary prochowiec (s.8), poranek rozsuwa zasłony nieba, „wyspa cudów” zakotwiczona jest na nitkach babiego lata ... Widoczne są tu owe samotne wędrówki, związane z nimi obserwacje fotografa, artysty zauroczonego przyrodą. Swobodne operowanie słowem, konsekwentne budowanie obrazu, interesujące porównania sprawiają, że wiersze czyta się z zainteresowaniem, bez podświadomej nawet chęci ingerencji w zapis poetycki. Moim zdaniem świadczy to o sprawności warsztatowej autorki i o tym, że wie co chciałaby powiedzieć, a nie u każdego debiutanta tak jest.

Pełną prostoty jest Modlitwa poranna (s.17) zamknięta prośbą do Anioła Stróża, by prowadził do ciszy. Poranek jest tu dzieżą, do której pewnie można wrzucić wszystkie sny i myśli niechciane / co jak pająki / gęstą tkają sieć. Tytułowa „cisza” to wg autorki problem tkwiący w człowieku będący zarodnikiem nadziei. Nadzieją zaś jest „niebo”, słowo w książce występujące wielokrotnie i wg mnie prowadzące do owej upragnionej ciszy. Utożsamiać je można ze spokojem, pełnią wewnętrznego zadowolenia i to chyba niezależnie od jego koloru, od stanu napięć funkcjonujących obok. Niebo może być „świadkiem i parawanem” dla iskry rozpalającej ogień, zachętą dla ptaków, by wzięły je w swoje posiadanie. Z wiersza Szlakiem przydrożnych krzyży dedykowanego Irenie Baturowej jak z przepełnionego naczynia / wylewa się Biebrza szukając / miejsca wśród mleczy i kaczeńców (s.25). W następnym noszącym tytuł Spacer wczesną wiosną poetka opisuje popołudnie, kiedy to słońce było pyzate / jak na rysunku dziecka a jej buty jak stemple/ odciskały ślady (s.26). Niekiedy przyroda i tęsknota splatają się w zdziwienie. Tęskni więc poetka z bytem ptaka, dziwi się „logice stworzenia”. W kontekście owego zdziwienia pojawia się nieufność, bo „starość spogląda”, bo stara kobieta mówi że życie uczepiło się jej / jak pijawka. Starości dotyczy zresztą kilka wierszy. Zostały one umieszczone w końcowej części książki i w logiczny sposób związane są z dwoma zamykającymi książkę: Pożegnanie i ***Panie rozsypałeś mnie dmuchawcami ... Z pierwszego z nich, dedykowanego Annie T. można wyodrębnić sentencję: nie zasypuj pamięci /.../ podaruj / chwile które uciekły, w drugim J. Osewska rozważa problem bycia i przemijania. Jej filozofię zamknąć można w symbolicznych dmuchawcach, które wiatr roznosi po polach i ogrodach, ale które kiedyś mają się odrodzić. I właśnie ten wiersz jest chyba miernikiem kultu przyrody i tęsknoty za ciszą kapiących nieustannie z wierszy Janiny Osewskiej.

Eugeniusz Szulborski


i Janina Osewska, W stronę ciszy, TIKKUN, Warszawa 2003, s.40.

 

 
wstecz