| Irena Słomińska: Czas przyszły otwierający się. |
|
Irena Słomińska: Czas przyszły otwierający się. Rec. tomu: Do czasu przyszłego. Tikkun, Warszawa, 2007 W: Najprościej, nr 4(78), Białystok, 2008
I r e n a S ł o m i ń s k a
CZAS PRZESZŁY OTWIERAJĄCY SIĘ
Nic nie odbierze nam chwil zauroczenia wypływających z obcowania z dobrą poezją. Czuje się ją sensualnie, każdym zmysłem, emocjonalnie, kiedy świat odczuć otwiera w sposób subtelny i niesłychanie złożony najbliższe nam przestrzenie i wreszcie na sposób intelektualny – wynikający z mozaiki obrazów ogląd świata. Ten nurt intelektualny, refleksja nad życiem, podskórnie i nienatrętnie drąży świat przedstawiony. Ma się poczucie pełnego, człowieczego dotknięcia egzystencji w jej materialnym i metafizycznym kształcie. Tych kilka uwag ogólnych już wprowadza nas w specyfikę tomiku Janiny Osewskiej „Do czasu przyszłego”. Swoją refleksję nad życiem wyprowadza bowiem autorka z przeszłości – z magicznego, wrażeniowego, rozpiętego między niebem i ziemią kraju dzieciństwa, gdzie kontakt z naturą i dziadkami tworzy najbliższe horyzonty. Ten świat został w tomiku sugestywnie, obrazowo, sensualnie opisany. Wydawałoby się, że to przetarte szlaki poezji, wzbogacone tylko przez autorkę o mistrzostwo detalu, ale wprowadzają nas one w specyfikę odczucia świata przez podmiot przeżywający. Poetka, po pierwsze, stara się wynieść z tych lat zdziwienie dziecka w oglądzie świata i, po drugie, podział rzeczywistości na strefę światła i cienia, sacrum i profanum.
sad pełen jabłoni
pamiętam każdą jabłoń na którą udało się wspiąć
na górze pomiędzy konarami czuło się wolność i było święto
z liturgią smaków i zapachów lepkiej żywicy i malinówek
zielonopurpurowe liście przyjmowały spowiedź –
nastawał czas ulgi podobnej do tej gdy gałąź oddaje owoc trawie
dzisiaj po szczeblach dni schodzę do tamtego sadu coraz głębiej
i głębiej (s. 10)
Kolejne wiersze w tomiku dotykają innego rodzaju przeszłości – utraconej miłości, utraty najbliższej osoby. Ale tylko dotykają. Na plan pierwszy wysuwają się problemy egzystencjalne – przemijania, śmierci, sensu bolesnych przeżyć, wreszcie sensu życia. Autorka delikatnie maluje swój pejzaż egzystencjalny, napomyka, otwiera nowe przestrzenie, nie wygłasza prawd „pro publico bono”. Jej widzenie tej problematyki otwiera się w głąb.
drzewo
życie jest drzewem któremu słoje czasu dodają mocy a wody podziemne łagodzą suchość w ustach gałęzi
jestem życiem więc jestem drzewem w które wbito gwoździe – schody do katedry po których wspiąć się możesz na najwyższą z wież
jestem życiem w które wbito gwoździe więc jestem drzewem dla ciebie (s. 28)
Bardzo zapadły mi w serce wersy A. Machada: Pod błękitem zapomnienia święta woda / nie śpiewa niczego – ani twojego imienia, ani mojego. A J. Osewska w „Śnie o rzece” mówi:
tylko obdarzeni pozostają w pamięci kształtów słów i obrazów po innych wiatr zmiata popiół nijakości (s. 30)
Nie jest to powierzchowna wiara w pamięć o człowieku, w „duchowej” przestrzeni świata „obdarzeni” odbijają się najbardziej wyraziście, nawet gdyby ich imię przeminęło, tak to rozumiem. I wreszcie metafizyka tych wierszy:
metafizyka tej ciszy obala teorię bezwzględności świata formułę wyczerpaną (s. 12)
świat jak Ty umiera każdej jesieni i każdej wiosny czci Twoje narodziny a człowiek biegnie – biegnie – i biegnie... wystarczy zaczerpnąć ze źródła krajobrazu choćby naparstkiem ciszy by stanąć twarzą w Twarz (s. 36)
Natura, byt, człowiek mają swoją duchową osnowę, w niej spełnia się sacrum. Te wiersze obejmują swą treścią nie tylko naturę, także kulturę, zdążają bowiem do pełni odczucia człowieczeństwa. Bardzo wzruszył mnie wiersz „Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki”. Kobieta, po utracie mężczyzny, symbolicznie „żegna” sukienki zapinane z tyłu na guziki (odpięty guzik – ostateczna bliskość!) aż do czasu przyszłego. Te wiersze, celebrując przeszłość, otwierają się na przyszłość. A nam dostarczają wysokiej miary przeżyć estetycznych. Nieczęsto zdarza się bowiem obcowanie z poezją tak wysokich lotów.
I r e n a S ł o m i ń s k a
Janina Osewska. Do czasu przyszłego. Tikkun, Warszawa 2007. |
| wstecz | dalej » |
|---|