zbieranie jagód

 

“…Panie rozsypałeś mnie dmuchawcami”, „dzieci”, „poranek”, „sen o Praniu”, „orzechowy sad”, „zbieranie jagód”, „malinowy sad”

W: Almanach Sejneński, wyd. Ośrodek „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów”, Sejny, 2004, nr 3, s. 233-239

 

zbieranie jagód

 

wychodziło się o poranku

kiedy drogę przytulały mgły i budziły wielogłosy

na spotkanie pod krzyżem na skraju wsi

gdzie chwilę dla Pana Boga

zapisywał znak na czole i piersiach

a czas na dotyk ramion zabierał drabiniasty wóz

który wiózł resztki nocy woń tabaki i nas

przez ciszę kwietnych łąk

do magicznej linii

pomiędzy zaoraną ziemią i początkiem lasu

za którą nic nie przypominało zostawionego

 

był tam zapach wilgoci mchu i poziomek

w niszy ze ściółki i ziemi

borówki jak ludzie

o rumianych twarzach i gorzkawym wnętrzu

łochynie w mglistych sukienkach

które spadały za jednym dotykiem zdziwienia

odsłaniając ciemną – jak gniew nieba – nagość owocu

 

na jagodowych polach z ramionami ku niebu

myślą i wzrokiem na czubkach sosen

wirowały dziecięce marzenia do upadku radości

oddechu w rytm oddechu ziemi i zdziwienia

że bije w niej serce zawsze mocniej

gdy owoc tracił życie

 

jagoda po jagodzie chwila po chwili

wypełniały się naczynia aż po brzegi ciszy

 

która teraz przywołuje czas bezpowrotny

 
wstecz   dalej »