PRZEZ SAJENEK, STARĄ RUDĘ DO SWOBODY

Kolejna wyprawa SKT „Włóczykij” zaprowadzi nas do źródlisk rzeki Rudawki i borów torfowcowych, gdzie drzewa mają po 130 lat, rośnie wawrzynek wilcze łyko, widłaki i listery, gdzie dawniej mieściła się rudnia produkująca żelazo z rudy darniowej.

 

PRZEZ SAJENEK, STARĄ RUDĘ DO SWOBODY

W dniu 6 września wyruszyliśmy autobusem PKS – u z Augustowa, drogą na Lipsk na miejsce zwane Chlewiska, popularną plażę i pole biwakowe nad jeziorem Sajno. Drogę wybudowano w 1911 roku na sztucznej grobli, którą usypano w 1897 roku pod tor kolejowy Suwałki – Grodno. Tym samym podzieliła ona zbiornik wodny na dwa osobne jeziora: Sajno i Jeziorko czyli Sajenek. Jeziorko ma 13 toni, jak opisuje przewodnik Po ziemi augustowskiej Ireny i Wojciecha Baturów. Są to Budzisko, Zawias Głębok, Klin, Osa, Do Żuka, Do Olszyna Róg, Olsza, Pod Ogrody, Srebrowizna, Pod Pole, Pod Laski, Do Grądu Dawida i Do Górki.

LEJZORÓWKA

Pierwszym celem naszej wędrówki jest cmentarz z okresu I wojny światowej na Lejzorówce. Miejsce to jest ogrodzone, stoi tam wysoki krzyż i snuje się historia ludzkich losów ponad podziałami narodowościowymi. Zapalamy znicze na nagrobkach porośniętych mchem, z ledwie widocznymi napisami. Dzieci dotykiem palców starają się odczytać litery. Są tam nazwiska polskie, niemieckie i rosyjskie.

ARBORETUM I MUZEUM W SAJENKU

Idziemy dalej szosą na wiadukt nad torem kolejowym wiodącym z Suwałk do Białegostoku (dawniej do Grodna). Wkrótce skręcamy w leśną drogę prowadzącą do Sajenka. Odwiedzamy artystę i ogrodnika Bronisława Skowrońskiego, który oprowadza nas po muzeum konaroplastyki. Wszystkie prezentowane eksponaty, głównie przedstawiające zwierzęta, to znalezione i artystycznie wycyzelowane konary drzew. Każdy ma swoją krótką historię. Podobnie jak drzewa w założonym przez pana Bronisława arboretum. Oglądamy okazy iglaków. Piękne cisy, jałowce, sosny, modrzewie, świerki, tuje i wiele innych. Naszą ciekawość przykuwa wielki, płożący jałowiec, zielony dywan, zajmujący znaczną część ogrodu.

TRAKT GRODZIEŃSKI

Opuszczamy miejsce zaklętych w konary zwierząt i wyruszamy drogą w kierunku mostku nad ciekiem między jeziorem Sajenek a Stawem Sajenek. Staw ma 34, 5 ha powierzchni i 6 toni: Do Krzyża, Wądołek I, Cupel, Blak, Pod Ogródek, Wądołek II. W XVIII wieku wiódł tędy główny trakt do Grodna. W 1812 roku tą drogą szły oddziały prawego skrzydła armii napoleońskiej na Moskwę z wojskiem księcia Józefa Poniatowskiego. Nieopodal dzieci odnajdują słup na kamieniu młyńskim. Dawniej była tu gospoda i młyn. Teraz gęsto od domków letniskowych, do których w sezonie ściągają Augustowianie i przyjezdni z Polski. Mimo, iż Sajenek leży tylko 9 km od miasta, to wciąż jest oazą ciszy i zieleni. Latem na jeziorach objętych strefą ciszy z rzadka przepływa to łódka, to kajak, to rower wodny. Stąd niedaleko, bo ok. 2, 5 km do Sanktuarium Matki Boskiej w Studzienicznej.

STARA RUDA

Do rezerwatu Stara Ruda idziemy wschodnim brzegiem Stawu Sajenek. Rezerwat został utworzony w 1980 roku na powierzchni 83, 15 ha i chroni źródliska rzeki Rudawki i bory torfowcowe. Przez rzekę przeprawiamy się wpław. Woda jest lodowata, więc szybko ją pokonujemy i już z brzegu oglądamy czarne dno świadczące o tym, iż była tutaj rudnia Suchockich i Rozmysłowiczów uzyskująca żelazo z rudy darniowej. Istniała ona od XVII wieku aż do 1911 roku.

 

 

spacer nad Rudawkę

Henrykowi Citce

tego roku rzeka znacznie przybrała

wcześniej jak łza na policzku lasu
teraz pośród listery i wawrzynka wilcze łyko
wezbrana jak bliski wybuchu płacz
nie pozwala jak dawniej
pokonać kładki z upadłego drzewa
śliskiej gwarancji przeprawy na drugi brzeg
na czarne buchtowisko dzików i drogę
unoszoną na rękach sosen
której początkiem i końcem jest dom pod brzozą –
supeł ucieczek i powrotów

wstępuję w tę rzekę jak Syryjczyk w wody Jordanu
stopy obmywa coraz to nowa struga
i inny przytula mnie wiatr
skaliste dno na którym opieram dni otwiera księgę
wzlotów i upadków – niedokończoną

Sajenek, 1.07.2003 r.

WZDŁUŻ REZERWATU DO SWOBODY

 

Po granicy rezerwatu, wrzosową aleją, podążamy teraz do Swobody. Po drodze odnajdujemy stanowisko wrzosu białego, podziwiamy nakrapiane muchomory czerwone i żółte, zbieramy grzyby. Pierwszą część wędrówki kończymy przy śluzie Swoboda, gdzie czeka na nas ognisko przygotowane przez Państwa Norkowskich, gospodarzy śluzy. Dodatkową atrakcją jest śluzowanie roweru wodnego i przejażdżka dla każdego uczestnika wyprawy. Gościnne progi opuszczamy po dwugodzinnym odpoczynku. Przed nami szmat drogi wzdłuż Kanału Augustowskiego, przez Kanał Ulgi, wokół jeziora Studzienicznego aż do Przewięzi. Tę długą trasę wszyscy pokonują dzielnie. Nawet nowicjusze, którym doskwierały zbyt małe buty. Z Przewięzi odjeżdżamy autobusem PKS – u do Augustowa. Miłośników turystyki pieszej zachęcamy do wędrówki naszymi śladami.

P.S.

Uczestnicy wyprawy dziękują państwu Grażynie i Andrzejowi Norkowskim i panu Andrzejowi Stefanowskiemu za ognisko i gościnę w Swobodzie.

 

Tekst, wiersz i zdjęcia: Janina Osewska

 
wstecz